2011-03-18 23:55:09

Ile już zarobiłeś robiąc strony www?

Niedawno tak się zastanawiałem. Jak radzą sobie ludzie, którzy czytają moje porady, skorzystali z moich szkoleń. Szkolenia prowadzę od 2 lat. Pod marką Serwan.pl nieco krócej, ale kilkudziesięciu… może kilkuset osobom udało mi się przekazać jakąś część mojej wiedzy. Teraz oni robią z tej wiedzy użytek. Jak im idzie? Nie wiem. Przynajmniej nie we wszystkich przypadkach.

Są osoby, które od czasu do czasu dają znak życia. Czasami po prostu potrzebują jakiejś drobnej pomocy – wskazania, gdzie mają szukać rozwiązania. A czasem, by się zwyczajnie umówić na piwo. Bywa też, że podsyłają mi klientów, bo zgłosili się do nich ze zleceniem, któremu obawiają się, że nie zdołają podołać. Szczególnie jeden z moich absolwentów ma szczególny dar do przyciągania naprawdę wielkich zleceń. Większość z nich sam później odsyłam dalej. Niektórych projektów po prostu nie sposób zrobić w pojedynkę w rozsądnym czasie. Może najwyższy czas, by stworzyć zespół?

Ale są i tacy, którzy pomimo posiadanej wiedzy i umiejętności boją się rozpocząć. Boją się powiedzieć o sobie: „Jestem wbmasterem”, „Jestem programistą”.

A jak idzie Tobie? Ciekaw jestem jak sobie radzisz? Nie pytam ile, tylko czy już zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze robiąc strony www lub pisząc skrypty w php? Napisz poniżej kilka słów o swojej sytuacji w branży. Na jakim jesteś etapie rozwoju zawodowego i jak sobie radzisz na rynku? Wszystkie wartościowe wypowiedzi w tym temacie nagrodzę wysyłając na podany w formularzu poniżej adres e-booka „Jak zarabiać na robieniu stron www”. Na komentarze czekam przez najbliższe 2 dni, czyli do końca niedzieli 20 marca 2011 r.

10 odpowiedzi do “Ile już zarobiłeś robiąc strony www?”

  1. wmaster pisze:

    To prawda, trudno było powiedzieć sobie „Umiesz to rób”. Pierwszy skrypt zrobiłem dla wypożyczalni strojów karnawałowych dopiero pół roku po kursie. Wcześniej bałem się, że nie umiem i mnie zabiją śmiechem. Zrobiłem i klient był bardziej zadowolony niż ja. Potem już poszło. Aż się sam dziwię jekiej się wprawy nabiera jak się troche porobi. Lekko nie jest, ale daje się wyżyć. Jak porównuję z tym co miałem wcześniej, to czuję różnicę. I żona czuje, i dzicko czuje. Wszyscy czują.
    Dzięki.

  2. H.B. pisze:

    To prawda. Praktyka to podstawa. Nie miałem bladego pojęcia jak ugryźć temat, więc postanowiłem w ramach szlifowania umiejętności zrobić stronę firmie, której właściciela trochę znałem. Jego firmowa stronka to był koszmarek z minionej epoki – wszystko na tabelkach i migające gify. Oczywiście robiłem to bez jego wiedzy.
    Postawiłem sobie poprzeczkę wysoko, bo za wzór wziąłem sobie produkcje RocketTheme, hehe. Pierwsza wersja to był koszmar, niewiele różniący się od aktualnej strony firmy. Podobnie kilka następnych. Przez ponad trzy miesiące zrobiłem kilkanaście wersji, a ile nerwów i rozczarowań było, to wiem tylko ja. Ale było warto. Oczywiście efekt końcowy nijak się miał do produkcji RocketTheme, ale stronka wyszła zgrabna, miła dla oka, funkcjonalna i zgodna ze standardami. Umówiłem się z gościem na spotkanie, przedstawiłem sprawę i to był strzał w dziesiątkę. Już wcześniej myślał o nowej wersji strony, ale zawsze odkładał to na potem z braku czasu. Dobiliśmy targu i tak zarobiłem pierwsze pieniądze. Dziś wiem, że niezbyt duże, ale niespodzianka przyszła później. Strona tej firmy miała kilkuletnią historię w google, a po przerobieniu zgodnie ze standardami szybko wskoczyła na wysokie pozycje w wynikach wyszukiwania. Dzięki temu facet polecił mnie kilku swoim znajomym i tak to się zaczęło.

  3. Zbyszek pisze:

    Witaj trenerze.
    Jeżeli chodzi o mnie to zabawa w webmastera to nadal tylko hobby. Jest kilka przyczyn, które mnie wstrzymują przed próbą startu w tej profesji. Jedną z nich jest to, że ciągle odkrywam, że czegoś jeszcze nie umiem. Szukając projektów stron firm, które profesjonalnie projektują strony poznałem piękne projekty we flashu, i to mnie utwierdzilo, że to co robię jest za słabe. Cieszę się tylko, że strony, które robię na swój użytek są zrobione poprawnie, zgodnie ze standartami (sprawdzam validatrorem html i css).

  4. Leszek Sewastianowicz pisze:

    Ja też ciągle odkrywam, że czegoś jeszcze nie umiem. Taka specyfika zawodu i branży. Wszystkiego nie ogarniesz, za wszystkim nie nadążysz. Niektóre zagadnienia poznawałem, bo były mi akurat potrzebne do realizowanego właśnie projektu. Ilość różnych frameworków, bibliotek, narzędzi i technologii jest tak wielka, że mało kto potrafi je wszystkie wyliczyć, a co dopiero poznać. Dotyczy to również profesjonalistów z wieloletnim doświadczeniem. To jest zawód, w którym najważniejsza jest ciągła gotowość do rozwijania swoich umiejętności.

    Co do flasha, to owszem jest efektowny, ale często pełni rolę gadżetu. Szczególnie upodobały go sobie różne agencje reklamowe, bo strona flashowa może łatwo zachwycić i łatwiej ją klientowi wcisnąć za większe pieniądze. Jednak nie we wszystkich przypadkach taka strona zdaje egzamin. Część firm zmienia swoje flashowe strony na tradycyjne. Strony we flashu trudniej się pozycjonuje, gorzej się po nich nawiguje. Ich użyteczność jest znacznie obniżona na rzecz efektowności.

  5. robur pisze:

    Witam, moja przygoda ze stronami zaczęła się w 2001roku i też pierwszą stronę jaką robiłem to firmowa, która miała wspomagać sprzedaż samochodów pamiętam jak sie uczyłem języka html z darmowych kursów wciągło mnie to tak ze szybko przeszedłem na php + Mysql i to był strzał w 10, w tym roku zarejestrowałem działalność czy da się z tego wyżyć ? czas pokaże, dorobić TAK :)

  6. Jan pisze:

    Witam. Mnie PUP w Starachowicach tak załatwił, że tutaj mnie nie wysłał na kurs miał mi załatwić na miejscu i nic nie wyszło a bardzo chcę taki kurs ukończyć. Obecnie jestem na kursie grafiki komputerowej ale nie z PUP tylko z funduszy unijnych. Teorię kończę w kwietniu i zostaje pół roku praktyki. Po tym kursie bardzo chcę ukończyć kurst tworzenia www ale sam funduszy nie mam.

  7. Jacek pisze:

    Witam. Właśnie ukończyłem kurs na webmastera i wiem że to czego się nauczyłem to dopiero 1 promil wiedzy, ale postawiłem sobie za cel że najpierw zrobię swoją stronkę nt moich podróży a następnie dla 2 znajomych (stronkę kapeli rockowej oraz wspólnoty mieszkaniowej) za … np. piwko :) . Wiem że nie będą to jeszcze w pełni profesjonalne strony, ale od czegoś trzeba zacząć – nie koniecznie pierwsze zlecenie musi być za kasę – zwłaszcza że dla mnie będzie to w pewnym sensie dalej nauka. Chcę jednocześnie wykorzystać te 3 projekty jako moja wizytówka – reklama, które mogą zwrócić się w przyszłości.

  8. Olsza pisze:

    Witam,
    ja programowałem na początku strukturalnie, później strukturalnie-obiektowo (jak tak można nazwać) w Delphi, ale też w PHP. Po poznaniu i przekonaniu się do języka PHP i tworzeniu stron dzięki kursom, zrozumiałem ile czasu traciłem na pisaniu programów, teraz to strony internetowe są górą i na nich zarabiam :) i są sukcesy :D

  9. Piotr pisze:

    Jestem rok po kursie i muszę powiedzieć, że pierwsze strony to była męczarnia. Robiłem ją dwa razy dłużej niż się umówiłem. Na szczęście klientem był znajomy i mogłem liczyć na wyrozumiałość. Zresztą tanio go to wyniosło, więc i tak był wygrany. Jeszcze przez kilka miesięcy nie czułem się na siłach by podnieść swoje stawki i robiłem za przysłowiowe „pół darmo”. Nie byłem wtedy zadowolony z kasy, ale nie miałem nic innego na czym mógłbym zarobić. Jak w końcu podwoiłem cenę, to myślałem, że nikt się nie zgodzi, ale się zgadzali. Nie wszyscy to fakt i czasem mam tydzień, czy dwa, że nie mam co robić.

    Dobrze też jest poznawać nowe rzeczy. Jak miałem rozbudować jeden „prosty” jak mi powiedziano skrypt napisany obiektowo, to byłem jak dziecko we mgle. Ledwo wybrnąłem, dużo się przy tym ucząc, a potem kolejny kurs właśnie z obiektówki.

  10. Łukasz pisze:

    Noszę się z zamiarem przejścia „na swoje” ale na razie robię strony z doskoku. Co do programowania to początkowo były to proste strony z elementami php, potem doszła baza mysql, a teraz przerzuciłem się na joomlę. Może jest to przejście na łatwiznę, ale w wielu sytuacjach system ten jest wystarczający do wymagań które stawiają przede mną klienci.

Dodaj odpowiedź